Żyjemy w czasach, w których człowiek tkwiący w grzechu, jednocześnie głośno i dobitnie domaga się Miłosierdzia,tylko dlatego, by mógł nadal życie w grzechu kontynuować, a społeczność katolicka, ma w imię źle pojętego braterstwa,wykazywać się większą otwartością, bo kiedy sygnalizuje, że gdzieś jest grzech,to przejawia agresję.
Na tak zmąconą i zniekształconą rzeczywistość, na tak zatrute powietrze prawdy, przychodzi z odtrutką św.Jan Apostoł, którego póki co jeszcze nikt nie wykreślił z kanonu Pisma Świętego, choć na horyzoncie pojawiają się już i tacy, którzy będą chcieli wszystko zaokrąglić, ostatecznie wszystko sprowadzając do rozmydlonej świadomości tego, czym jest grzech, czym jest zło i konsekwencje pójścia za nim.I jaka jest ostatecznie rola w tym wszystkim Jezusa.
Otóż, słyszymy wyraźnie i bez znieczuleń, dobitnie i bez chodzenia na około, by nie urazić przypadkiem tych ,co wybrali grzech :
"Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła.
Ktokolwiek narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga. Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata."
"Kto grzeszy JEST dzieckiem diabła."
To" jest", staje się za każdym razem bardzo realne, gdy świadomie i dobrowolnie wybieramy grzech.I nic nie pomoże, że Ojciec nas stworzył i Ojciec nas kocha i Syna Swego dał dla naszego zbawienia! Kiedy grzeszysz, to nie Ojciec coś zmienia, ale Ty Sam, jako wolny człowiek! Nie Ojciec Cię odtrąca, ale Twój wybór Cię izoluje!
Nie prawda Cię przestaje kochać i być dla Ciebie braterska, tylko Twoje sumienie,wysyła Ci sygnały, że kłamstwo próbuje zmienić Twoją tożsamość i postrzeganie rzeczywistości, a w niej także braci.
Pamiętaj, że Bóg jest! A wybór wszystkiego co uderza w relację z Bogiem, z Tym Który JEST, przesuwa Twoje być,Twoje jestem, na stronę tego, który tylko udaje ojca, udaje miłość, udaje braterstwo, udaje troskę, udaje, że w ogóle ma Tobie coś do zaoferowania! Udaje nawet szacunek dla Twego człowieczeństwa!Jak może obiecać cokolwiek Ten, który sam pozbawił się wszystkiego i jedyne co ma, to własną lucyferską rozpacz?!
Jak będąc dzieckiem Ojca, nie popaść w płynne przejście bycie dzieckiem diabła?
Nie robić z dziesięciu przykazań, danych z czystej miłości Ojca,rozciągliwego tworu, albo wręcz miękkiej plasteliny, którą sobie każdy formować będzie według własnych wizji szczęścia.
Niech Twoje i moje wybory, nieustannie weryfikują bezpieczne poręcza przykazań.
Tłumaczenie na język hiszpański:
Vivimos tiempos en los que una persona que está atrapada en el pecado, al mismo tiempo exige a gritos y con énfasis Misericordia, sólo para poder seguir viviendo en el pecado, y se supone que la comunidad católica, en nombre de una hermandad mal entendida, debe mostrar más apertura, porque cuando señala que hay pecado en alguna parte, muestra agresividad.
El antídoto contra una realidad tan distorsionada, contra un aire tan envenenado de verdad, viene de San Juan Apóstol, que aún no ha sido eliminado del canon de la Sagrada Escritura, aunque haya quien quiera redondearlo todo, reduciéndolo en definitiva a una conciencia borrosa de lo que es el pecado, de lo que es el mal y de cuáles son las consecuencias de seguirlo ¿Y qué papel juega Jesús en definitiva en todo esto?
Pues bien, oímos con claridad y sin anestesia, con énfasis y sin ir por ahí tratando de ofender a los que han elegido pecar:
"Quien peca es hijo del diablo, porque el diablo persiste en el pecado desde el principio. El Hijo de Dios apareció para destruir las obras del diablo.
El que ha nacido de Dios no peca, porque la semilla de Dios permanece en él; el tal no puede pecar, porque ha nacido de Dios. Por este medio es posible reconocer a los hijos de Dios y a los hijos del diablo: quien actúa injustamente no es de Dios, ni tampoco quien no ama a su hermano."
"El que peca ES hijo del diablo".
Este "es", se hace muy real cada vez que consciente y voluntariamente elegimos pecar.¡Y no ayuda que el Padre nos creó y el Padre nos ama y dio a Su Hijo para nuestra salvación! Cuando pecas, no es el Padre quien cambia nada, sino tú mismo, como hombre libre. No es el Padre quien te desprecia, sino tu elección la que te aísla.
No es la verdad la que deja de amarte y de serte fraternal, sino tu conciencia, que te envía señales de que una mentira está intentando cambiar tu identidad y tu percepción de la realidad, y en ella a tus hermanos.
¡Recuerde que Dios es! Y la elección de cualquier cosa que golpee la relación con Dios, con Aquel que ES, desplaza tu ser, tu yo soy, hacia el lado de aquel que sólo finge ser un padre, finge amar, finge ser una hermandad, finge preocuparse, ¡finge tener algo que ofrecerte en absoluto! ¿Cómo puede prometerle algo a alguien que se ha despojado de todo y lo único que tiene es su propia desesperación luciferina?
¿Cómo, siendo hijo del Padre, no se cae en la suave transición de ser hijo del diablo?
No conviertas los Diez Mandamientos, dados por puro amor del Padre, en una creación elástica, o incluso en plastilina blanda que cada cual moldeará según sus propias visiones de la felicidad.
Que tus elecciones, y las mías, verifiquen continuamente la barandilla segura de los mandamientos.
ale przecież każdy z nas grzeszy, zatem każdy - i ja, i siostra, jesteśmy dziećmi diabła.
OdpowiedzUsuńOczywiście, jeśli świadomie brniemy w grzech,to tak.Nie piszę o kondycji po grzechu pierworodnym, w której bywa, że upadamy.I Święty Jan też nie o takich upadkach pisze.Ale jeśli, mamy wybór i świadomość,a mimo to wybieramy grzech, bo mamy większe upodobanie w nim, nie chcemy z niego rezygnować, przedłużamy ten czas,wówczas stajemy się dziećmi diabła.Prawda, że aż uszy bolą?Mają boleć.Po to tak mocno Św.Jan to napisał.I w tym znaczeniu, nie mogę powiedzieć, że grzeszę,że wybieram życie w ciężkich grzechach.Z Bożą pomocą, tak się nie dzieje , choć osobiście na pewno zdolna jestem do każdego grzechu.
OdpowiedzUsuńkatechizmowa definicja _każdego_ grzechu wymaga świadomości i dobrowolności. Każdy z nas, nawet najświętszy, czasem tak grzeszy. Więc z definicji wszyscy przynajmniej bywamy dziećmi diabła. Ja wiem, czy mnie to boli albo zdumiewa... po prostu tak jest. Bóg nie ma obowiązku mnie zbawiać i nie zdziwię się, jeśli nie zechce. Cóż. Na nic lepszego przecież nie zasłużyłam.
OdpowiedzUsuńNie wiem, o czym pisał Jan, i nie podejmuje się zgadywać.
Bóg wszystkim chce podarować pełnię Swego Zbawienia i szczęścia wiecznego.Nie ma takiej osoby, której by tego odmówił! Jedynie w przypadku, gdy ktoś się uprze i kategorycznie nie chce i trwa w takiej woli.
OdpowiedzUsuń